Słowo Boże na dziś…

Archanioł Gabriel zapowiada narodzenie Jana Chrzciciela

Kategorie: Bez kategorii

Ewangelia (Łk 1, 5-17)
Archanioł Gabriel zapowiada narodzenie Jana Chrzciciela

 

 


Słowa Ewangelii według świętego Łukasza
Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach.
Kiedy w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. Naraz ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego.
Lecz anioł rzekł do niego: «Nie bój się, Zachariaszu; twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród dzieci Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały».

 

Oto słowo Pańskie

 

 

O co proszę? O dogłębną wdzięczność za dar moich narodzin i każdy dzień życia

Jestem zaproszony, aby zgłębić dobrą nowinę o narodzinach Jana Chrzciciela. Poproszę Ducha Świętego, abym rozważając to wydarzenie, mógł także przeżyć głębiej wydarzenie moich narodzin.

„Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania…” (w. 57). Podobny dzień nadszedł także w życiu mojej mamy, gdy mnie rodziła. Uwielbię Boga za dzień, w którym przyszedłem na świat, za mamę, która mnie rodziła w bólach, za to, że jestem, że mogę cieszyć się życiem!
„Pan okazał tak wielkie miłosierdzie…” (w. 58). Moje zaistnienie jest aktem miłosierdzia. Żyję, ponieważ byłem i jestem kochany przez Boga, zanim jeszcze mama nosiła mnie pod sercem!
„Cieszyli się z nią razem…” (w. 58). Uwielbię Boga za każdą osobę, która cieszy się moim życiem, która daje mi odczuć, że jestem chciany i wzmacnia moje poczucie własnej wartości. Będę też prosił Boga, aby uzdrawiał te relacje, w których czuję się niechciany, odrzucany.
„Chcieli mu nadać imię…” (ww. 59-64). Moje imię mówi, że jestem wybrany przez Boga, że dał mi życie, ponieważ już wcześniej miał wobec mnie zamiary. Będę powtarzał z miłością moje imię. Kryje się w nim wiadomość: Jestem kimś dla Boga.
„Kimże będzie to dziecię…” (ww. 65-66). Moje życie nie jest sumą przypadków. Bóg wszystko w nim przewidział. Pozostawił mnie jednak wolnym. Jeśli Mu zaufam i uchwycę się Jego słowa jak Jan, będę szczęśliwy i spełniony!
„Chłopiec zaś rósł…” (w. 80). Uświadomię sobie, że każda sekunda życia jest łaską. Będę dzisiaj dziękował Stwórcy nawet za drobiazgi, powtarzając: „Jaki to cud, że żyję. Dziękuję Ci, Boże”.
Krzysztof Wons SDS/Salwator
Dodał: gloriadeo-admin